Jednoczesnie kontynuowane poszukiwania w archiwum innych ujec tego samego terenu przyniosly odkrycie zdjecia 70A13, wykonanego przez Vikinga w 35 dni po pierwszym. To rowniez poddano obrobce. Oba zdjecia pokazaly te same szczegoly: oswietlona prawa czesc twarzy, a w niej widoczny oczodol, nos, usta i nasade linii wlosow.
Pozostajaca nadal w polmroku lewa czesc twarzy nie dawala spokoju. Dlugo zastanawiali sie, jak wydobyc z niej szczegoly. W koncu uzyli komputerowej techniki kodowania farbami wymiennymi, co pozwolilo ujawnic elementy, dotad nie rejestrowane przez ludzkie oko. Tym razem twarz pokazala nowe detale. W oczodolach ukazaly sie wyrzezbione zrenice, a cala glowa nabrala "trojwymiarowosci". Najbardziej wstrzasajacym dla badaczy bylo odkrycie kamiennej lzy, "splywajacej" po lewym policzku. W 1986 r. dyrektor Hualytic Science Corporation, dr M.J.Carlotto, ktory niezaleznie od wspomnianych naukowcow dokonal wlasnej analizy zdjec GLOWY, "odslonil" kolejny wstrzasajacy swa wymowa szczegol: polotwarte usta, a w nich linie zebow.
Odkrycie naukowcow pobudzilo wyobraznie i przypomnialo zapomniane znaczenie imienia biblijnego pierwszego czlowieka, "Adama". W hebrajskim brzmialo ono "Adom", co oznaczalo pierwotnie - "mezczyzne (przybylego) z czerwonej ziemi".
Odzyly tez hipotezy naukowcow, ktorzy juz wczesniej sugerowali, ze nasz uklad sloneczny musial kiedys stracic jedna planete. Jej wspomnienie przetrwalo w mitologii greckiej. Chodzilo o Faetona, syna boga Slonca Heliosa i Klimeny. Uzyskal on od ojca pozwolenie na prowadzenie przez jeden dzien slonecznego rydwanu po niebie. Woz kierowany niewprawna reka zblizyl sie do Ziemi, wzniecajac pozoge. Od zaru zaczely parowac oceany, a wywolany kataklizm przyniosl wiele zniszczen. Rozgniewany Helios wtracil Faetona do rzeki Eridanos, ktora duszom zmarlych wskazywala droge do swiata podziemnego.